<?xml version="1.0" encoding="iso-8859-2"?>
<rss version="2.0">
<channel>
<title>Jagama</title>
<link>http://www.jagama.pun.pl</link>
<description> Jagama</description>
<language>pl</language>
<docs>http://backend.userland.com/rss</docs>
<item>
<title>Historia part 2</title>
<link>http://www.jagama.pun.pl/viewtopic.php?pid=38#p38</link>
<guid isPermaLink="false">38@http://www.jagama.pun.pl</guid>
<description><![CDATA[Powiedział jeden z oprychów, śmiejąc się donośnie, co też robili i pozostali. Sentis milczał, stał i czekał na rozwój wypadków, choć mimo wszystko już wiedział co nastąpi. Mężczyźni zniecierpliwieni rzucili się szybko na chłopaka, ten jednak dzięki swojej pozycji na boisku, był do tego bardzo przyzwyczajony, dlatego z niebywałą łatwością, a do tego gracją uniknął napastników. Ci byli jednak uzbrojeni, dlatego Sentis zaczął się nieco obawiać, czy sobie z nimi poradzi.<br /><br /><strong><span style="color: red">- Chwyć mnie partnerze!</span></strong><br /><br />Usłyszał nagle głos wewnątrz siebie, co go tak zszokowało że aż upadł. Mężczyźni ponownie zaczęli się głośno śmiać, a głos znów zawołał<br /><br /><strong><span style="color: red">- No daje partnerze! Weź mnie i skopmy dupy tym kretynom!</span></strong><br /><br />Sentis wkońcu pojął co to za głos, jednak wciąż do końca nie mógł uwierzyć i zapewne wogóle by tego nie uczynił, gdyby nie ubiegłe wydarzenia. Wyciągnął więc miecz, a ten jakby sam się prowadził, rozbrajając przeciwników, jednego za drugim. Gdy Ci uciekli przerażeni, Sentis zapytał... swoj miecz.<br /><br /><strong>- Czy... ty mówisz?</strong><br /><br />Nie otrzymał jednak odpowiedzi, a więcej razy nie próbował pytać. Co prawda zrezygnował ze sprzedaży, ale trzymał go jedynie schowanego w domu i nie używał przez kolejne trzy lata, które poświęcił na prace i kontakty z mieszkańcami. Wkońcu dotarły do niego informacje o otwartych zapisach do Akademii Shinigami, więc nie omieszkał spróbować. Wygrzebał swój stary miecz i ruszył ku przeznaczeniu. Po nudnych i mozolnych zapisach, przyszedł czas na pierwszą lekcje. Demoniczna magia, którą zaprezentował nauczyciel, wydawała się poza zasięgiem Sentis'a, który widział coś takiego pierwszy raz. Co prawda próbował, starał się, ale nic z tego nie wychodziło, bo wkońcu czego można oczekiwać po pierwszej lekcji? Przynajmniej z sztuce władania mieczem szło mu lepiej... dużo lepiej, choć do prawdziwego Shinigami sporo mu brakowało. Lekcje odbywały się codziennie, a po miesiącu u Sentis'a można było odnotować jedynie postępy w ZanJutsu, bo w pozostałych dziedzinach był uznawany za kompletne beztalencie. Chłopak był jednak zdeterminowany, nauczony i przyzwyczajony do ciężkich treningów, próbował i próbował, raz za razem się kompromitując. Minęły całe dwa miesiące od kiedy zaczął naukę, a dzięki ciężkiej pracy wkońcu dało się zauważyć postępy w pozostałych dziedzinach. Na koniec dnia, uczniowie mieli zostać podzieleni na dwie grupy. Pierwsza, składała się z osób wytypowanych do dalszej fazy nauki, a druga z osób mniej zdolnych, przeznaczonych do dwukrotnego wydłużenia terminu nauki. Do pierwszej grupy miały trafić osoby, które poznały imię swojego zanpakutou i opanowały formę ShiKai. Odbywać się to miało na zasadzie walki, jeden na jednego. Sentis stał jak zwykle wyprostowany, jedną ręką trzymając miecz, a drugą wzdłuż ciała, przed sobą miał osobnika wyglądającego na jakieś trzydzieści lat, więc z pewnością był starszy i możliwe że silniejsz. Celem było pokonanie przeciwnika uwalniając swojego zanpakutou, jednak gdy walka się zaczęła, Sentis górował zdecydowanie nad przeciwnikiem, nawet bez tego. Dlatego zaczął się obawiać, miał wątpliwości czy aby słusznie jest używać czegoś takiego, przeciwko tak słabemu przeciwnikowi. Jego pogromca, połączony z nim specjalną więzią już od dłuższego czasu, wyczuł obawy Sentis'a, więc postanowił wziąć sprawy w swoje ręce. Nagle chłopak znalazł się w dziwnym... miejscu. Znajdował się tu jakiś mechanizm, na ziemi było mnóstwo broni, a przed nim po środku stała białowłosa postać.<br /><br /><strong><span style="color: red">- Wkońcu się spotykamy</span><br /><br />- Jesteś... moim zanpakutou, prawda?<br /><br /><span style="color: red">- Zgadza się, jestem...</span></strong><br /><br />Po powrocie, wszystkie obawy zniknęły, wiedział już co ma czynić, wiedział że musi szukać siły, a nie jej unikać.<br /><br /><strong>- Ferrum... Devi... Forgi...</strong><br /><br />W rękach chłopaka, zamiast jednego, znajdowały się dwa bliźniacze ostrza, który błyskawicznie zostały wprowadzone w ruch. Sentis wykorzystał swoją szybkość i fakt posiadania dwóch mieczy, by błyskawicznie powalić oponenta. Takim sposobem znalazł się w grupie pierwszej, a później już wszystko szło jak po maśle, bez kompletnie żadnych problemów. Po niespełna dwóch latach ukończył akademię i został przydzielony do szóstej dywizji, pnąc się ciągle wyżej w hierarchi.<br /><br />[Trochę ukróciłem opis pobytu w akademii, z obawy że zabraknie mi znaków w telefonie xD]]]></description>
<pubDate>Wtorek 10 KwiecieĹ</pubDate>
<comments>Wtorek 10 KwiecieĹ</comments>
</item>
<item>
<title>Historia</title>
<link>http://www.jagama.pun.pl/viewtopic.php?pid=37#p37</link>
<guid isPermaLink="false">37@http://www.jagama.pun.pl</guid>
<description><![CDATA[Ciepły, bezchmurny dzień, na ulicach panuje przerażający spokój. Wszystkie oczy skierowane są na Nowy Orlean, wszystkie umysły skupiają się na rozgrywanym tam meczu. Do końca pozostało zaledwie dwanaście sekund, na tablicy wynik ciągle ten sam, gospodarze wciąż tracą pięć punktów do rywali. Wszelkie komentarze umilkły, nawet kibice zachowują niebywałą ciszę. Wzrok wszystkich skupiony jest na jednej osobie, graczu, który może dziś poprowadzić swoją drużynę do zwycięstwa, nominowanego do tytułu zawodnika roku, rozgrywającego Sentis'a Watanabe. Przyszła pora na omówienie zagrywki, ekipa zbiera się w wyznaczonym miejscu, ciężko oddychając. Mecz jest wyczerpujący, dlatego też wszyscy są na skraju wytrzymałości. Do strefy przyłożenia pozostało czterdzieści yardów...<br /><br /><strong><span style="color: teal">- Prawdopodobnie zdecyduje się na długie podanie</span></strong><br /><br />Rzucił szybko jeden z komentatorów, a po chwili dodał następny<br /><br /><strong><span style="color: olive">- Z pewnością, odległość jest zbyt duża na bieg. Ale nie wiem czy liniowi to wytrzymają, są na skraju wytrzymałości, a muszą przecież dać rozgrywającemu sporo czasu na przygotowanie podania</span></strong><br /><br /><strong><span style="color: teal">- Masz rację, nie zapominajmy jednak kogo tam mamy. Sentis już nieraz pokazywał swój profesjonalizm, potrafi wykonać podanie nawet w najgorszych warunkach</span></strong><br /><br /><strong><span style="color: olive">- Tak, to prawda. Jednak obawiam się że może nie wytrzymać napięcia, to wkońcu bardzo ważny mecz</span></strong><br /><br /><span style="color: teal"><strong>- Zdecydowanie, walka o mistrzostwo NFL to nie byle co. Wiele, oj wiele ludzi pozabijałoby się dla tego tytułu. Ale teraz uwaga! Zaczyna się rozgrywka!</strong></span><br /><br /><strong><span style="color: olive">- Rozgrywający ma piłkę, rozgląda się szukając partnerów, Ci jednak dobrze kryci nie mogą się uwolnić. Pozostało dziewięć sekund!</strong></span><br /><br /><strong><span style="color: teal">- Obrona nie wytrzymała! Ale jest podanie, znalazł lukę! Piłka leci... Skrzydłowy złapał piłkę! Biegnie... Dwadzieścia yardów... Dziesięć yardów... Będzie przyłożenie! Nie! Coś się stało! Nagle upadł! Koniec meczu, niestety nie zdołali wygrać tego...</strong></span><br /><br /><strong><span style="color: olive">- Poczekaj! Coś się dzieje. Zawodnicy upadają! Jezu Chryste... C... Co to jest?!</strong></span><br /><br />Na boisku stała bestia, wielka i szpetna. Pojawiła się wraz z niewielkim wyładowaniem elektrycznym, po chwili jednak zniknęła. Ludzie jednak wciąż bezwładnie padali na ziemię, mimo że potwora nigdzie nie było widać. Wybuchła panika, wszyscy zaczęli uciekać w popłochu, taranując się wzajemnie. Był i wśród nich Sentis, który mimo przerażenia, ciągle miał w głowie myśl o zwycięstwie. Nie zauważył nawet schodów, z których na nieszczęście spadł. Upadek był fatalny, gdyż znajdująca się na niższym poziomie poręcz, beznadziejnie zniekształciła mu kask. Zaczął się dusić, próbując zdjąć go w panice, ten jednak był tak zdeformowany, że na nic to się zdało. Nie minęło pięć minut, jak jego ciało leżało sztywne na podłodze, patrzył na nie z początkowym zniechęceniem, które chwilę potem przerodziło się w przerażenie. Nie mógł dojść do tego, jakim cudem patrzy na własne zwłoki, jak to się wogóle może dziać. Do głowy przychodziły mu różne rozwiązania, jednak pozostał przy jednym, które uważał za najbardziej logiczne, a mianowicie sen. W tym momencie usłyszał ryk, chrapliwy i donośny, dochodzący z boiska. Mimo lęku, coś go tam ciągnęło, może u ciekawość, a może i głupota, tego nie wiemy. Gdy ruszył, dopiero wówczas dostrzegł łańcuch łączący go z ciałem, nie przejął się tym jednak, uznając to za kolejny wytwór jego wyobraźni. Doszedł do końca schodów, znajdował się na trybunach, stadion był pusty, choć jeszcze niedawno pękał w szwach. Został jedynie potwór i kilka postaci w czarnych szatach, którzy zdawali się walczyć z bestią, a przynajmniej próbowali. Sentis chciał podejść bliżej, gdy nagle stanęła przed nim postać, uderzając czymś w czoło. Nastała ciemność... To koniec? Nie, ocknął się, miał na sobie białe kimono, znajdował się w jakimś domu, tylko do kogo należał?<br /><br /><strong><span style="color: orange">- Wkońcu się obudziłeś</span></strong><br /><br />Powiedział starzec, który właśnie wszedł do środka. Sentis zamierzał coś powiedzieć, jednak nie zdążył, gdyż mężczyzna był szybszy<br /><br /><strong><span style="color: orange">- Masz, zanieś to do domu naprzeciwko</span></strong><br /><br />Kończąc te słowa wręczył chłopakowi pakunek. Ten nie zamierzał dyskutować, był zbyt... zmęczony, bolała go głowa i czuł się kompletnie zagubiony. Wziął więc owy przedmiot i wyszedł, jakże się zdziwił, gdy naprzeciw nie było żadnego domu. Odwrócił się więc na pięcie i wrócił, a jego zdziwienie jeszcze bardziej urosło, gdyż po starcy ślad zaginął. Sentis usiadł na ziemi, chwytając się mocno za głowę...<br /><br /><strong>- Co tu się do cholery wyprawia!</strong><br /><br />Następnego dnia z samego rana, postanowił odpakować przedmiot od tajemniczej postaci. Ku jego zdziwieniu, w środku znalazł miecz, dość dziwny rodzaj katany, przejechał palcem po pięknym, błyszczącym ostrzu z zachwytem. Skaleczył się jednak, a wówczas poczuł coś dziwnego, jakąś energię płynącą z tego przedmiotu. Szybko doszedł do siebie, z zamiarem sprzedaży broni, był pewny że sporo za nią dostanie. Poprzedniego dnia już zdążył się nieco przyzwyczaić do nowego miejsca pobytu, dlatego nie miał większych problemów z odnalezieniem się. Szedł właśnie dość pustą drogą, gdy przed nim stanęło czterech uzbrojonych mężczyzn, z żądaniem oddania ekwipunku.<br /><br /><strong>- Nie szukam kłopotów, pozwólcie mi przejść, a nikomu nic się nie stanie</strong><br /><br /><strong><span style="color: green">- Hahahahaha, skąd ty żeś się urwał?! Dawaj wszystko co masz albo pożałujesz!</span></strong><br /><br />Powiedział jeden z oprychów, śmiejąc się donośnie, co też robili i pozostali. Sentis milczał, stał i czekał na rozwój wypadków, choć mimo wszystko już wiedział co nastąpi. Mężczyźni zniecierpliwieni rzucili się szybko na chłopaka, ten jednak dzięki swojej pozycji na boisku, był do tego bardzo przyzwyczajony, dlatego z niebywałą łatwością, a do tego gracją uniknął napastników. Ci byli jednak uzbrojeni, dlatego Sentis zaczął się nieco obawiać, czy sobie z nimi poradzi.<br /><br /><strong><span style="color: red">- Chwyć mnie partnerze!</span></strong><br /><br />Usłyszał nagle głos wewnątrz siebie, co go tak zszokowało że aż upadł. Mężczyźni ponownie zaczęli się głośno śmiać, a głos znów zawołał<br /><br /><strong><span style="color: red">- No dalej partnerze! Weź mnie i skopmy dupy tym kretynom!</span></strong><br /><br />Sentis wkońcu pojął co to za głos, jednak wciąż do końca nie mógł uwierzyć i zapewne wogóle by tego nie uczynił, gdyby nie ubiegłe wydarzenia. Wyciągnął więc miecz, a ten jakby sam się prowadził, rozbrajając przeciwników, jednego za drugim. Gdy Ci uciekli przerażeni, Sentis zapytał... swoj miecz.<br /><br /><strong>- Czy... ty mówisz?</strong><br /><br />Nie otrzymał jednak odpowiedzi, a więcej razy nie próbował pytać. Co prawda zrezygnował ze sprzedaży, ale trzymał go jedynie schowanego w domu i nie używał przez kolejne trzy lata, które poświęcił na prace i kontakty z mieszkańcami. Wkońcu dotarły do niego informacje o otwartych zapisach do Akademii Shinigami, więc nie omieszkał spróbować. Wygrzebał swój stary miecz i ruszył ku przeznaczeniu. Po nudnych i mozolnych zapisach, przyszedł czas na pierwszą lekcje. Demoniczna magia, którą zaprezentował nauczyciel, wydawała się poza zasięgiem Sentis'a, który widział coś takiego pierwszy raz. Co prawda próbował, starał się, ale nic z tego nie wychodziło, bo wkońcu czego można oczekiwać po pierwszej lekcji? Przynajmniej z sztuce władania mieczem szło mu lepiej... dużo lepiej, choć do prawdziwego Shinigami sporo mu brakowało. Lekcje odbywały się codziennie, a po miesiącu u Sentis'a można było odnotować jedynie postępy w ZanJutsu, bo w pozostałych dziedzinach był uznawany za kompletne beztalencie. Chłopak był jednak zdeterminowany, nauczony i przyzwyczajony do ciężkich treningów, próbował i próbował, raz za razem się kompromitując. Minęły całe dwa miesiące od kiedy zaczął naukę, a dzięki ciężkiej pracy wkońcu dało się zauważyć postępy w pozostałych dziedzinach. Na koniec dnia, uczniowie mieli zostać podzieleni na dwie grupy. Pierwsza, składała się z osób wytypowanych do dalszej fazy nauki, a druga z osób mniej zdolnych, przeznaczonych do dwukrotnego wydłużenia terminu nauki. Do pierwszej grupy miały trafić osoby, które poznały imię swojego zanpakutou i opanowały formę ShiKai. Odbywać się to miało na zasadzie walki, jeden na jednego. Sentis stał jak zwykle wyprostowany, jedną ręką trzymając miecz, a drugą wzdłuż ciała, przed sobą miał osobnika wyglądającego na jakieś trzydzieści lat, więc z pewnością był starszy i możliwe że silniejsz. Celem było pokonanie przeciwnika uwalniając swojego zanpakutou, jednak gdy walka się zaczęła, Sentis górował zdecydowanie nad przeciwnikiem, nawet bez tego. Dlatego zaczął się obawiać, miał wątpliwości czy aby słusznie jest używać czegoś takiego, przeciwko tak słabemu przeciwnikowi. Jego pogromca, połączony z nim specjalną więzią już od dłuższego czasu, wyczuł obawy Sentis'a, więc postanowił wziąć sprawy w swoje ręce. Nagle chłopak znalazł się w dziwnym... miejscu. Znajdował się tu jakiś mechanizm, na ziemi było mnóstwo broni, a przed nim po środku stała białowłosa postać.<br /><br /><strong><span style="color: red">- Wkońcu się spotykamy</span><br /><br />- Jesteś... moim zanpakutou, prawda?<br /><br /><span style="color: red">- Zgadza się, jestem...</span></strong><br /><br />Po powrocie, wszystkie obawy zniknęły, wiedział już co ma czynić, wiedział że musi szukać siły, a nie jej unikać.<br /><br /><strong>- Ferrum... Devi... Forgi...</strong><br /><br />W rękach chłopaka, zamiast jednego, znajdowały się dwa bliźniacze ostrza, który błyskawicznie zostały wprowadzone w ruch. Sentis wykorzystał swoją szybkość i fakt posiadania dwóch mieczy, by błyskawicznie powalić oponenta. Takim sposobem znalazł się w grupie pierwszej, a później już wszystko szło jak po maśle, bez kompletnie żadnych problemów. Po niespełna dwóch latach ukończył akademię i został przydzielony do szóstej dywizji, pnąc się ciągle wyżej w hierarchii.<br /><br />[Trochę ukróciłem opis pobytu w akademii, z obawy że zabraknie mi znaków w telefonie xD]<br /><br /><strong>Zanpakutou: </strong>Ferrum (Kowal)<br /><br /><strong>Podstawa: </strong>Ostrza<br /><br /><strong>Wygląd zapieczętowanego: </strong><a href="http://king-cart.com/store/oknight/Shock_Katana.jpg" target="_blank" rel="nofollow">&gt;&gt;klik&lt;&lt;</a><br /><br /><strong>Ferrum i świat wewnętrzny: </strong><a href="http://3.bp.blogspot.com/_L-MNpsRdbZs/TRN13C5tR3I/AAAAAAAAABs/yCLL_K-2Ddw/s1600/1192241166_20061218-Archer-UBW.jpg" target="_blank" rel="nofollow">&gt;&gt;klik&lt;&lt;</a><br /><br /><strong>ShiKai: </strong><a href="http://4.bp.blogspot.com/_BXQEtzdiB4M/TTQirI2edDI/AAAAAAAAAEI/dH4dRYR9rNM/s1600/archerkanshobakuyaxp2.jpg" target="_blank" rel="nofollow">&gt;&gt;klik&lt;&lt;</a><br /><br /><strong>Komenda: </strong>Ferrum... Devi... Forgi...<br /><br /><strong>Techniki: </strong><br /><span class="bbu">Aparte Glavo</span><br />Technika wydaje się banalna i taka też jest. Użytkownik rzuca jednym z mieczy (bądź też dwoma) niczym bumerangiem. Ostrze leci zawsze do celu, by następnie powrócić do właściciela. Nigdy nie wbija się w cel, a jedynie powoduje rany cięte, dzięki czemu posiadacz może uniknąć nieprzyjemności spowodowanej brakiem broni.<br /><br /><span class="bbu">Aparte Magio Glavo</span><br />Jest to rozwinięcie powyższej techniki. Mianowicie już nie rzuca się trzymanymi ostrzami, a ich imitacjami z energii, markując uprzednio owy rzut. Dzięki temu ciągle mamy przy sobie broń, nie narażając się już na ataki.<br /><br /><span class="bbu">Forgejo Mil Glavo</span><br />Użytkownik składa miecze w jeden i upuszcza go na ziemię, ten zaś przenika do środka. Po chwili wokół wyrasta tysiąc mieczy gotowych do użycia, lecz jedynie przez swojego posiadacza. Miecz taki wyciągnięty przez kogoś bez woli użytkownika, natychmiast znika.]]></description>
<pubDate>Wtorek 10 KwiecieĹ</pubDate>
<comments>Wtorek 10 KwiecieĹ</comments>
</item>
<item>
<title>Zan</title>
<link>http://www.jagama.pun.pl/viewtopic.php?pid=36#p36</link>
<guid isPermaLink="false">36@http://www.jagama.pun.pl</guid>
<description><![CDATA[<strong>Zanpakutou: </strong>Ferrum (Kowal)<br /><br /><strong>Podstawa: </strong>Ostrza<br /><br /><strong>Wygląd zapieczętowanego: </strong><a href="http://king-cart.com/store/oknight/Shock_Katana.jpg" target="_blank" rel="nofollow">&gt;&gt;klik&lt;&lt;</a><br /><br /><strong>Ferrum i świat wewnętrzny: </strong><a href="http://3.bp.blogspot.com/_L-MNpsRdbZs/TRN13C5tR3I/AAAAAAAAABs/yCLL_K-2Ddw/s1600/1192241166_20061218-Archer-UBW.jpg" target="_blank" rel="nofollow">&gt;&gt;klik&lt;&lt;</a><br /><br /><strong>ShiKai: </strong><a href="http://4.bp.blogspot.com/_BXQEtzdiB4M/TTQirI2edDI/AAAAAAAAAEI/dH4dRYR9rNM/s1600/archerkanshobakuyaxp2.jpg" target="_blank" rel="nofollow">&gt;&gt;klik&lt;&lt;</a><br /><br /><strong>Komenda: </strong>Ferrum... Devi... Forgi...<br /><br /><strong>Techniki: </strong><br /><span class="bbu">Aparte Glavo</span><br />Technika wydaje się banalna i taka też jest. Użytkownik rzuca jednym z mieczy (bądź też dwoma) niczym bumerangiem. Ostrze leci zawsze do celu, by następnie powrócić do właściciela. Nigdy nie wbija się w cel, a jedynie powoduje rany cięte, dzięki czemu posiadacz może uniknąć nieprzyjemności spowodowanej brakiem broni.<br /><br /><span class="bbu">Aparte Magio Glavo</span><br />Jest to rozwinięcie powyższej techniki. Mianowicie już nie rzuca się trzymanymi ostrzami, a ich imitacjami z energii, markując uprzednio owy rzut. Dzięki temu ciągle mamy przy sobie broń, nie narażając się już na ataki.<br /><br /><span class="bbu">Forgejo Mil Glavo</span><br />Użytkownik składa miecze w jeden i upuszcza go na ziemię, ten zaś przenika do środka. Po chwili wokół wyrasta tysiąc mieczy gotowych do użycia, lecz jedynie przez swojego posiadacza. Miecz taki wyciągnięty przez kogoś bez woli użytkownika, natychmiast znika.]]></description>
<pubDate>PoniedziaĹek 9 KwiecieĹ</pubDate>
<comments>PoniedziaĹek 9 KwiecieĹ</comments>
</item>
<item>
<title>Yuriko</title>
<link>http://www.jagama.pun.pl/viewtopic.php?pid=35#p35</link>
<guid isPermaLink="false">35@http://www.jagama.pun.pl</guid>
<description><![CDATA[<p class="center"><img class="postimg" src="http://i1024.photobucket.com/albums/y305/najduk/yuriko.png" alt="http://i1024.photobucket.com/albums/y305/najduk/yuriko.png" />]]></description>
<pubDate>Niedziela 17 Lipiec</pubDate>
<comments>Niedziela 17 Lipiec</comments>
</item>
<item>
<title>Chinatsu</title>
<link>http://www.jagama.pun.pl/viewtopic.php?pid=34#p34</link>
<guid isPermaLink="false">34@http://www.jagama.pun.pl</guid>
<description><![CDATA[<p class="center"><img class="postimg" src="http://i1024.photobucket.com/albums/y305/najduk/chinatsu.png" alt="http://i1024.photobucket.com/albums/y305/najduk/chinatsu.png" />]]></description>
<pubDate>Niedziela 17 Lipiec</pubDate>
<comments>Niedziela 17 Lipiec</comments>
</item>
<item>
<title>Gihei</title>
<link>http://www.jagama.pun.pl/viewtopic.php?pid=33#p33</link>
<guid isPermaLink="false">33@http://www.jagama.pun.pl</guid>
<description><![CDATA[<p class="center"><img class="postimg" src="http://i1024.photobucket.com/albums/y305/najduk/gihei.png" alt="http://i1024.photobucket.com/albums/y305/najduk/gihei.png" />]]></description>
<pubDate>Niedziela 17 Lipiec</pubDate>
<comments>Niedziela 17 Lipiec</comments>
</item>
<item>
<title>Hagino</title>
<link>http://www.jagama.pun.pl/viewtopic.php?pid=32#p32</link>
<guid isPermaLink="false">32@http://www.jagama.pun.pl</guid>
<description><![CDATA[<p class="center"><img class="postimg" src="http://i1024.photobucket.com/albums/y305/najduk/hagino.png" alt="http://i1024.photobucket.com/albums/y305/najduk/hagino.png" />]]></description>
<pubDate>Niedziela 17 Lipiec</pubDate>
<comments>Niedziela 17 Lipiec</comments>
</item>
<item>
<title>Kita</title>
<link>http://www.jagama.pun.pl/viewtopic.php?pid=31#p31</link>
<guid isPermaLink="false">31@http://www.jagama.pun.pl</guid>
<description><![CDATA[<p class="center"><img class="postimg" src="http://i1024.photobucket.com/albums/y305/najduk/kita.png" alt="http://i1024.photobucket.com/albums/y305/najduk/kita.png" />]]></description>
<pubDate>Niedziela 17 Lipiec</pubDate>
<comments>Niedziela 17 Lipiec</comments>
</item>
<item>
<title>Midori</title>
<link>http://www.jagama.pun.pl/viewtopic.php?pid=30#p30</link>
<guid isPermaLink="false">30@http://www.jagama.pun.pl</guid>
<description><![CDATA[<p class="center"><img class="postimg" src="http://i1024.photobucket.com/albums/y305/najduk/midori.png" alt="http://i1024.photobucket.com/albums/y305/najduk/midori.png" />]]></description>
<pubDate>Niedziela 17 Lipiec</pubDate>
<comments>Niedziela 17 Lipiec</comments>
</item>
<item>
<title>Soh</title>
<link>http://www.jagama.pun.pl/viewtopic.php?pid=29#p29</link>
<guid isPermaLink="false">29@http://www.jagama.pun.pl</guid>
<description><![CDATA[<p class="center"><img class="postimg" src="http://i1024.photobucket.com/albums/y305/najduk/soh.png" alt="http://i1024.photobucket.com/albums/y305/najduk/soh.png" />]]></description>
<pubDate>Niedziela 17 Lipiec</pubDate>
<comments>Niedziela 17 Lipiec</comments>
</item>
<item>
<title>Tadayuki</title>
<link>http://www.jagama.pun.pl/viewtopic.php?pid=28#p28</link>
<guid isPermaLink="false">28@http://www.jagama.pun.pl</guid>
<description><![CDATA[<p class="center"><img class="postimg" src="http://i1024.photobucket.com/albums/y305/najduk/tadayuki.png" alt="http://i1024.photobucket.com/albums/y305/najduk/tadayuki.png" />]]></description>
<pubDate>Niedziela 17 Lipiec</pubDate>
<comments>Niedziela 17 Lipiec</comments>
</item>
<item>
<title>Tenshin</title>
<link>http://www.jagama.pun.pl/viewtopic.php?pid=27#p27</link>
<guid isPermaLink="false">27@http://www.jagama.pun.pl</guid>
<description><![CDATA[<p class="center"><img class="postimg" src="http://i1024.photobucket.com/albums/y305/najduk/tenshin.png" alt="http://i1024.photobucket.com/albums/y305/najduk/tenshin.png" />]]></description>
<pubDate>Niedziela 17 Lipiec</pubDate>
<comments>Niedziela 17 Lipiec</comments>
</item>
<item>
<title>Teruyo</title>
<link>http://www.jagama.pun.pl/viewtopic.php?pid=26#p26</link>
<guid isPermaLink="false">26@http://www.jagama.pun.pl</guid>
<description><![CDATA[<p class="center"><img class="postimg" src="http://i1024.photobucket.com/albums/y305/najduk/teruyo.png" alt="http://i1024.photobucket.com/albums/y305/najduk/teruyo.png" />]]></description>
<pubDate>Niedziela 17 Lipiec</pubDate>
<comments>Niedziela 17 Lipiec</comments>
</item>
<item>
<title>Kinuyo</title>
<link>http://www.jagama.pun.pl/viewtopic.php?pid=25#p25</link>
<guid isPermaLink="false">25@http://www.jagama.pun.pl</guid>
<description><![CDATA[<p class="center"><img class="postimg" src="http://i1024.photobucket.com/albums/y305/najduk/kinuyo.png" alt="http://i1024.photobucket.com/albums/y305/najduk/kinuyo.png" />]]></description>
<pubDate>Niedziela 17 Lipiec</pubDate>
<comments>Niedziela 17 Lipiec</comments>
</item>
<item>
<title>Takayuki</title>
<link>http://www.jagama.pun.pl/viewtopic.php?pid=24#p24</link>
<guid isPermaLink="false">24@http://www.jagama.pun.pl</guid>
<description><![CDATA[<p class="center"><img class="postimg" src="http://i1024.photobucket.com/albums/y305/najduk/takayuki.png" alt="http://i1024.photobucket.com/albums/y305/najduk/takayuki.png" />]]></description>
<pubDate>Niedziela 17 Lipiec</pubDate>
<comments>Niedziela 17 Lipiec</comments>
</item>
</channel>
</rss>
